2017-06 Wiosenny Rajd do Pawełek

W tym roku po raz pierwszy wybraliśmy się większą grupą…

2016-08 Pokaz wody i ognia w Nysie

Dziś pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia, za kilka godzin przyjadą…

2016-07 Orle Gniazda Green Ways

2016-07-02 dzień 1 sobota Odcinek Opole Olsztyn Wyruszamy w 3…

2016-07-02:15 Letnia wyprawa doliną Dunaju

W tym roku postanowiliśmy by w lecie zorganizować zagraniczną wycieczkę…

2016-05 Majowy weekend w Jesenikach

Tym razem, ze względu na krótki czas po mojej operacji,…
Wycieczki 2017

Wycieczki 2017 (22)

Przy ognisku poprzedniego dnia toczyły się spory o godzinę niedzielnej zbiórki. Zwolennicy dłuższego spania chcieli na 10-tą, a ranne ptaszki na 9-tą – bo szkoda dniaaaa. W końcu przegłosowali 9-tą i przyjechało nas z 10- ciu, co nie znaczy wcale, że tylu pojechało. Prezes tylko zrobił listę, Czesiek P.  na  kolarce pognał na swoją ulubioną Górkę, a Sławek, któremu najbardziej szkoda było dnia, dojechał tylko do "Madejowej kamionki" w Falmierowicach i też zawrócił, nawet nie chciał oglądać wyścigów crosowych Jacka i Kazia w koło jeziorek.

W tym roku nie organizowaliśmy tradycyjnego rajdu, ale Sławek drogą meilową skrzyknął towarzystwo i całkiem sporo nas się zebrało, bo aż 21 osób.  Miejsce zbiórki – jak zwykle na placu Mickiewicza, a wszyscy byli pięknie oflagowani. Pojechaliśmy najpierw na plac Wolności by zapalić lampkę, ale  stał już tam żołnierz na warcie i jak przyszło co do czego  to tylko zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcia przy mównicy i pojechaliśmy dalej.

W ten weekend zawitała do nas wreszcie "Złota Polska Jesień", więc postanowiliśmy zobaczyć jak wygląda w rezerwacie w pobliżu góry św. Anny. Na zbiórce stawiło się dziesięciu rajdersów i chociaż 13-ty był w piątek i żadnego czarnego kota nie spotkalismy to pech tej niedzieli jakby się w naszej grupie skumulował. Pierwszy odjechał na kolarce Czesiek P. ale z własnej i nie przymuszonej woli, zgodnie ze swoim zwyczajem pognał asfaltem na Anaberg, by się z nami na krótko znowu spotkać w Czarnocinie.

W niedzielny poranek słonko pięknie świeciło, ale nie było za gorąco, więc na zbiórce zjawiło się z dziesięć osób, chętnych do jazdy. Wybór padł na Olesno, bo dawno tam nie byliśmy. Nikt prowadzić nie chciał, więc ja wyboru nie miałam, bo trase znam i  musiałam jechać pierwsza. Nie jest to zbyt lubiana funkcja, bo pierwszemu zawsze sie obrywa. A to jedzie za szybko, a to za wolno, albo gubi "owieczki" i się reszta śmieje, że słaby "pasterz".

Na tą wyprawę szykowaliśmy się już dużo wcześniej i zbiegła się z wyjazdem integracyjnym rajdersów  do Łącznika. Bardzo nam to pasowało bo odpadał problem szukania noclegów w okolicy Nysy, co nie jest łatwe - gdyż impreza przyciąga tysiące ludzi. W trasę wyruszyły więc dwie grupy, co chcieli się integrować w Łączniku i zwiedzać przygraniczne czeskie tereny wyruszyli już w piątek, a my czyli Jacuś, Grażyna, Czesiek"Pirat", Pan Tadeusz i jego syn, no iii ja oczywiście umówiliśmy się na południe w sobotę u Jacka. I jak zwykle kto był spóźniony- wiadomo Jacuś, który przed wyjazdem wszystkiego szukał i nie mógł znaleźć.

W tą niedzielę oprócz tradycyjnego wyjazdu o 9 kilku rajdersów ( i nie tylko ) wybrało się na górę św. Anny , co zobaczyli sprawdźcie na filmie

Jak co roku nasz klub zaangażowany jest w opracowywanie trasy i prowadzenie w terenie rowerowego rajdu chrytatywnego organizowanego przez Centrum Handlowe "Turawa Park"spełniając w tym roku marzenia Ingi i Mateusza. W tym roku frekwencja była bardzo duża, uczestnicy logowali się przez internet lub bezpośrednio w punktach na terenie Centrum Handlowego. Pogoda dopisała i na trasę wyruszyło jak naliczyliśmy 330 rowerzystów/media podały że 500/ w różnym wieku od maleńkich dzieci w wózkach, koszyczkach i siodełkach, po osoby w dość zaawansowanym wieku.

Po raz kolejny postanowiliśmy wziąć udział w rajdzie organizowanym przez sołectwo w Brynicy. Ale impreza zaczynała się dopiero o 13-tej, a my mamy zbiórkę o 9-tej. Pogoda była piękna nas zebrała się 11-tka/ zjawił się nawet Adam, którego dawno już z nami na wycieczce nie było/ i po ktrótkiej dyskusji postanowiliśmy pojechać przez Lędziny,

W niedzielny poranek pięknie słonko świeciło, więc na zbiórce stawiło się sporo osób, pojawili się nawet nowicjusze – Leszek i Robert i Czesiek R., ktorego już dawnooo nie było. Ja zachęciłam  rajdersów by pojechać do Głogówka i zobaczyć jak kwitnie tulipanowiec kalifornijski- ogromne drzewo o pięknych zielonych kwiatach. Jacuś wpadł w ostatniej chwili na zbiórkę by zrobić grupową fotkę i w 11-tkę ruszyliśmy przez wyspę Bolko, Chmielowice, Domecko, Prószków. Po drodze wstąpiliśmy nad staw w Nowej Kuźni zobaczyć czy już zrobili pomosty.

Strona 1 z 2

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 549 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie