2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2020-02-16 Rogów

Rajdersi ostatnimi czasy nie mają spokojnego życia, albowiem targają nimi porywiste wiatry. Za to czyste powietrze łapią pełną piersią, szczególnie dziewczyny :) Dziś wiało sakramencko z południa i tradycyjnie staraliśmy się jechać pod wiatr, by raczej z wiatrem wracać. I udało się.

Trasa nasza wiodła do Rogowa przez Domecko (park dworski), Nową Kuźnię (staw), Prószków (tu na jednym z budynków podejrzanie hałasował dach), lasem do Rogowa, z przystankiem w leśnej wiacie myśliwskiej. Nie podobało mi się tam, bo wyrżnięto w tym miejscu wiele wiekowych zdrowych drzew :( Ciekawe, komu i czym zagrażały... W lesie tym trochę strasznie było, szczupłe, wysokie sosny uginały się niepokojąco, trzeszczało, huczało nad nami, a przed nami przebiegały jelenie i sarny :( Kaziu opowiadał nam w tym czasie o jakiejś groźniej pandzie atakującej rowerzystów. Dobrnęliśmy do zamku w Rogowie po przedarciu się przez park, który nie w każdej części jest tak uporządkowany, jak przy samej budowli :( Zrobiliśmy postój na herbatkę ciepłą, Siergiej biegał za pokrowcem siodełkowym, który porwał wiatr w starorzecze pod murem. Było nas tu ośmioro. Wcześniej, w Nowej Kuźni, odłączyli się Jacek i Sławek. Z uroczego parku przyzamkowego udaliśmy się na przeprawę przez Odrę, czyli przejście bokiem autostrady. I tu Maciek pokazał moc - wnosił i znosił po dwa rowery :) Od tej pory wiatr pchał nas w stronę domu, sama radość, jak na rowerach elektrycznych. Wróciliśmy do Opola z ok. 63 km na licznikach :) Było O.K. 26.01.2020 odbyła się prawie bliźniacza wycieczka, byliśmy tylko w czwórkę i było solidnie zimno, Herbert wystąpił w super rękawicach ogrzewanych! Ponieważ relacji nie ma, wrzucam tu parę zdjęć z tamtej eskapady :) TEla

 

Ostatnio zmieniany wtorek, 03 marzec 2020 20:56

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 38 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie