2018-09-25 Pierwsza zimowa wycieczka

W piątek lato , w sobotę powitanie jesieni, w niedzielę…

2018-10-05:07 Powitanie jesieni w Pawełkach

Piątek 5.10.2018 – pierwszy dzień rajdu. Zastanawiałam się, który raz…

2018-09-30 Krapkowice - Święto Dyni

Lato skończyło się tak nagle jak się zaczęło i trudno…

2018-05-01 - 06 Majówka w Jesenikach

Wyruszyliśmy ode mnie o godzinie 8:30 w składzie ja, Grażyna,…

Niedzielne wycieczki

Co tydzień w niedziele organizujemy wycieczki. Startujemy o godzinie 9,…

2020-08-15 Pielgrzymka do Szwedzkiej Górki

Od jedenastej pielgrzymki jeździmy, niestety, bez noclegu w Łączniku :( a więc trasa jednodniowa – tam i z powrotem. Wariant szosowy przez Tułowice, Korfantów, Przydroże, Łącznik i Prószków to ok. 100 km z centrum Opola, więc nic dziwnego, że chętnych nie było wielu – pojedyncze osoby :( Jest możliwość dojazdu i powrotu koleją z Łambinowic, co znacznie skraca trasę nawet do 30 km :) ale jeszcze chyba nikt z tego wariantu nie skorzystał.

W tym roku znalazłem skrót z Pogórza do Przydroża częściowo drogami polnymi, co pozwoliło skrócić trasę do 84 km w wariancie minimum :) Wyruszyliśmy w czwórkę spod Laby na Bolko. Jechało się spokojnie i w dobrym tempie ponad 20, bo chłodny południowy wietrzyk przyjemnie owiewał :) Trochę wolniej było drogami polnymi (ok. 8 km), bo miejscami były wyboje, piasek, nowo wysypany żwir i gruz :( ale szczęśliwie za pięć jedenasta byliśmy na miejscu :) Msza święta zgromadziła ponad 200 osób, które przyjechały w większości samochodami, więc okoliczne trawniki i pola były wielkim parkingiem. Na rowerach było nas 4 z Opola :) 3 z Tułowic i 8 w grupie Opolskich Pielgrzymów :) z Popielowa i okolic – ich trasa to ok. 110 km! Po mszy św. chwilę porozmawialiśmy z nimi, „drugie śniadanie”, pamiątkowe zdjęcie i wyruszyliśmy z powrotem tą samą drogą polną w kierunku Łącznika. Kilka osób pojechało asfaltem przez Korfantów, ale niebawem wszyscy spotkaliśmy się w cukierni Pela w Łączniku :) To było już „trzecie śniadanie” tym razem na słodko i kawowo. Dodatkową zaletą kawiarni jest toaleta, gdzie można się umyć i nabrać wody do bidonu :) Posiedzieliśmy prawie godzinę i po 15-tej wyruszyliśmy do domu. My główną drogą w stronę Opola, a Tułowiczanie przez Borek i Sowin. Oni z wiatrem :) a my pod wiatr :( ale pomimo tego w Opolu byliśmy po 17-tej. Na liczniku miałem 89 km, a koleżanka z Metalchemu znacznie ponad setkę! Pomimo długiej trasy wszyscy żwawo pedałowali, a dzięki wielu postojom nie byliśmy w ogóle zmęczeni :) Nie dziwota – to już druga połowa sezonu rowerowego. Bardzo udany wyjazd – pod każdym względem. Marek

Ostatnio zmieniany niedziela, 23 sierpień 2020 21:11

Kalendarz

Odwiedzający

Odwiedza nas 156 gości oraz 0 użytkowników.

Początek strony

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Aby dowiedzieć się więcej zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Zgadzam się na używanie plików cookies na tej stronie